Od początku roku 2012 niczym w apokaliptycznym widmie głośno było o możliwości bankructwa firmy Mandriva SA z powodu kłopotów jakie dystrybucji robi udziałowiec czy inaczej akcjonariusz, nikomu nieznana firma LinLux z Francji. Na szczęście problemy z ostatnim dniem kwietnia zostały zażegnane i można tworzyć edycję 2012 Mandrivy. Dodatkowo w dniu 17 maja 2012 naczelny dyrektor techniczy firmy Jean Manuel Croset czyli CEO Mandriva SA ogłosił, że Mandriva Linux powraca w ręce społeczności i jako distro będzie dalej rozwijane przez zainteresowaną społeczność Mandrivową wedle jej woli i pomysłów! Można się zgłaszać do tworzonego komitetu społeczności. 

Dnia 30 kwietnia 2012 roku akcjonariusze Mandrivy zgodzili się na dokapitalizowanie spółki kwotą 4 miliony Euro. Oznacza to, że Mandrivie nie grozi już tak medialnie nagłaśniane bankructwo. Francuska firma Mandriva na przełomie 2011 i 2012 roku stanęła przed kolejną już realną groźbą bankuctwa. Teraz Ash Le Dombos bez zdradzania szczegółów informuje, że główny problem spółki został rozwiązany. Problemy finansowe Mandrivy zaczęły się pod koniec 2011 roku z powodu fochów jednego z akcjonariuszy, firmy LinLux. Prezes spółki Dominic Loucougain poinformował akcjonariuszy, że aby firma mogła dalej funkcjonować, potrzebne jest jej dokapitalizowanie w wysokości 4 milionów euro. Udziałowcy jednak nie wyrazili na to zgody, podobnie jak na przejęcie Mandrivy S.A. przez zewnętrznego inwestora. Przyszłość producenta dystrybucji stanęła pod znakiem zapytania, trojańskim koniem jest nikomu w zasadzie nieznana spółka widmo o nazwie LinLux. 

Wygląda to wszystko, jakby jeden z udziałowców firmy Mandriva SA specjalnie robił fochy, aby osłabić pozycję dystrybucji lub rozbić Mandrivę na kilka mniejszych nie wiele znaczących i ogółowi nie znanych odmian Linuksa. Wiadomo, że robi to konkurencja, a także łapówki od pewnej znanej konkurencji Linuksa oraz spółek zależnych. Wszyscy wiedzą zatem kto, ale nikt nie chce pokazać winnego palcem, bo większość ludzi boi się reperkusji bogatej konkurencji. Przykład problemów Mandrivy SA pokazuje, że dla wolnego oprogramowania takiego jak GNU Linux najważniejszym jest dobra i sprawna społeczność zorganizowana w fundacje lub stowarzyszenia dotowane, a nie w biznesowe spółki komercyjne, które najbardziej tylko swoimi fochami akcjonarskimi, kolejnymi już, jedynie szkodzą każdemu Linuksowi. 

Pieniądze na dalszy rozwój Mandrivy SA mieli wyłożyć inwestorzy posiadający większą ilość udziałów — rosyjski TownArea Trading Investments oraz francuski LinLux. Ten pierwszy, w którego rękach znajduje się większościowy pakiet, zgodził się na operację (dodając, że gotów jest całą kwotę wyłożyć samemu), zablokował ją jednak posiadający 42 procent udziałów LinLux. W takiej sytuacji prezes MDV S.A. Dominic Loucougain postawił ultimatum: albo akcjonariusze do 16 stycznia 2012 zgodzą się na dofinansowanie Mandrivy, albo firma ogłosi bankructwo, jednak francuski udziałowiec pozostał tępo nieugięty. Tymczasem jeden z zewnętrznych inwestorów wyraził zainteresowanie kupnem części akcji, co również wymagałoby zgody głównych udziałowców tej linuksowej firmy. W związku z propozycją dwukrotnie przesuwano termin bankructwa — najpierw do 23, następnie do 27 stycznia 2012. I tę operację LinLux zablokował, ale sytuacja finansowa Mandrivy SA okazała się lepsza niż początkowo przypuszczano — spółka miała jeszcze kilka tygodni. LinLux lubi robić pata, a Mandriva traci! 

Ostatnią próbę uratowania Mandrivy zaplanowano na walne zgromadzenie akcjonariuszy, które odbyło się dnia 30 kwietnia 2012 roku. W jego trakcie główni udziałowcy spółki zmienili zdanie i zgodzili się dokapitalizować Mandrivę SA. Ponadto dyskutowano m.in. nad oddaniem rozwoju dystrybucji w ręce społeczności. W tej kwestii jednak nie osiągnięto ostatecznego porozumienia. Ostatecznie wszystko wskazuje na to, że Mandrivie udało się przetrwać kryzys spowodowany pazernością LinLux na dywidendy z akcji oraz nieprzewidywalnymi fochami firmy LinLux. Na oficjalnym forum Ash Le Dombos poinformował, że wprawdzie część problemów pozostaje aktualnych, lecz ten główny czyli finansowy udało się rozwiązać. Na razie nie może zdradzić żadnych szczegółów, ale przyszłość firmy rysuje się jasnych barwach.

Ash Le Dombos zapowiedział, że w ciągu kilku tygodni można spodziewać się bardzo interesującej nowiny odnośnie Mandrivy. W odczuciu zwykłych użytkowników działalność spekulacyjna takich akcjonariuszy jak LinLux to tylko osłabianie dystrybucji Mandriva i szkodzenie całej społeczności, zarówno deweloperów jak i użytkowników. Może warto, aby użytkownicy sami wykupili po kilka akcji Mandriva SA na giełdzie i przejęli kontrolę nad firmą Mandriva raz na zawsze? Pozostaje pytanie, czy to tylko zwykła chciwość na dywidendy, czy też ktoś znowu wziął łapówkę od bogatej konkurencji, żeby Mandrivę uwalić, rozbić, osłabić. Wszyscy wiedzą, że konkurencja jest, także wydaje swoją nową odmianę, a nowoczesny Linux Mandriva jedynie odbiera tej konkurencji miliony klientów.

Mandriva 2012 – projekt rozpoczęty 

Podczas gdy właściciele firmy Mandriva SA kontemplują swoją przyszłość finansową, społeczność związana z projektem rozpoczęła od początku maja 2012 roku przygotowania do wydania edycji Mandriva 2012. Pierwszy technologiczny przegląd dla projektu Mandriva 2012 zaplanowany jest na około 31 maja 2012. Aktyw społeczności rozwijającej dystrybucję czeka na oficjalne zaaprobowanie wstępnego projektu, gdyż ruchy właścicieli i udziałowców firmy są dosyć powolne i leniwe. Jak wiadomo w ostatniech latach powstały trzy forki na bazie Mandrivy, jeden to XtremeOS rozwijany głównie w Polsce przez poznańską spółkę Amazis, drugi to projekt Mageia, a trzeci to rosyjski ROSA Marathon. Wszystkie te boczne odgałęzienia pokazują, że Mandriva potrzebuje pilnie edycji LTS, o długim, wieloletnim wsparciu, przez 5-7 lat, a może i dłużej, przez 10 lat, jako że znamy osoby ciągle używające starutkiego już Mandrake 10.2. 

Udaną edycję, taką jak Mandriva 2010.2, która stała się podstawą dla forka Mageia, powinno się wspierać, podtrzymywać i rozwijać przez wiele lat, skoro tak wielu użytkowników uważa, że jest dobra i chce jej używać. RHEL czyli Red Hat z którego Mandriva pochodzi jako fork, także doszedł już do tego, że wielu klientów, szczególnie w biznesie potrzebuje dystrybucji wspieranej nawet przez 10 lat i tak długo będzie wspierać zarówno RHEL 5 jak i RHEL 6. Warto uświadamiać to liderom spółki Mandriva SA, jeśli ktoś zna język angielki, francuski czy brazylijską odmianę portugalskiego. Im więcej osób zabierze głos na forum mandriva.com lub wyśle emaila do firmy – tym przyszłość Mandrivy jako dystrybucji będzie jaśniejsza.

W każdym bądź razie, wiki projektu Mandriva 2012 zaczęło zbierać propozycje dla wersji 2012.0.

Wśród pomysłów społeczności znajdują się m.in.:

- przejście z GLIBC na EGLIBC,

- dodanie do systemu Bumblebee, aby poprawić obsługę techologii NVIDIA Optimus,

- dobra integracja środowiska Razor-Qt,

- napisanie narzędzia pozwalającego na łatwą zmianę konfiguracji X, gdy ten nie uruchomi się.

Kolejne nowe pomysły można znaleźć na wiki projektu Mandriva.

Propozycje usprawnień:

http://wiki.mandriva.com/en/2012.0_specs_proposal

Pomysły:

http://wiki.mandriva.com/en/Ideas_Mandriva_2012.0

Per Øyvind Karlsen (aka proyvind) będzie pełnić funkcję lidera projektu dla rozwoju edycji Mandriva Linux 2012, wspólnie z Bernhard Rosenkränzer (aka bero) oraz Matthew Dawkins (aka mdawkins) jako menadżerami edycji Mandriva 2012.

Warto być dobrej myśli i życzyć Mandrivie powodzenia!